Janusz Jurga

Janusz Jurga

Tytuł utworu:
“..”



W jaki sposób wyglądały prace nad utworem? Z jakich narzędzi korzystałeś?
– Ciężko odpowiedzieć na to pytanie. Mój system pracy nad daną kompozycją ma charakter niejednorodny i tak też było tym razem. Zaczynam od jakiejś bazy dźwiękowej, najczęściej jest to jakieś nagranie różnych odgłosów (z reguły lasu) i potem staram się – z pomocą DAWa i jego narzędzi – majstrować nad brzmieniem, dodając po kolei elementy, które są komplementarne z moją wizją. No właśnie – „wizja” to zapewne słowo klucz, ponieważ od samego początku starałem się stworzyć dzieło, które odpowiadałoby tematycznej wizji, narzuconej przez autora projektu. Było to trudne, ponieważ jestem dość wybredny oraz nie zawsze umiem się dopasować do sztywnej i pierwotnej koncepcji. Efektem czego porzuciłem kilka szkiców, bo ich ewolucja, przestała mi pasować do mojej interpretacji zaproponowanego tematu, czyli somnambulizmu.



Przed nagraniami poprosiliśmy o to, aby każdy zrobił małe poszukiwania w tematach somnambulizmu i oniryzmu. Co w takim razie było inspiracją dla twoich nagrań? O czym one są, albo jaka historia stoi za dźwiękami?
– Somnambulizm to dla mnie temat niepoznany. Wiem oczywiście, czym on jest, ale specjalistą w tej dziedzinie nie jestem. Jednocześnie, na hasło somnambulizm i oniryzm, pojawiają się w mojej głowie określone asocjacje. Pierwsza dotyczyła Roberta Richa i jego seansów onirycznych, gdzie na długich koncertach chciał wprowadzać słuchaczy w stan świadomego snu. W związku z powyższym, ja również postanowiłem się zabawić w koncepcję Pana Roberta i zapragnąłem stworzyć soundtrack, który tematycznie odnosiłby się do cienkiej granicy między jawą a snem. Dodatkowo, miałem zamysł, aby zaimplementować do tego nutkę niepokoju. Sen. Las. Wiatr. Noc. Koszmar. Sen świadomy. Jakiś niepokojący anturaż na odludzi. Opuszczony dom w otoczeniu niezurbanizowanym. Zasypiający tam człowiek.



Czym dla ciebie jest praca z dźwiękiem i muzyką, dlaczego to robisz?
– Trudne pytanie. Trudne, ponieważ sam nie wiem, czemu to robię. Inspiracje dnia codziennego oraz te inne, głębsze, wynikające z odbioru dzieł sztuki, tworzą we mnie jakąś niekontrolowaną potrzebę zrealizowania własnej wizji tego, co pojawia mi się w głowie. Siadam i zaczynam pracować. Wskutek owych inspiracji pojawia się wizja, która szybko zostaje zmaterializowana w szkic. Później wizja i szkic ewoluują, dzięki czemu stają się osobną inspiracją i motorem napędowym do pracy. Praca z dźwiękiem i muzyką jest więc dla mnie pewnego rodzaju eskapizmem, pozwala na zrealizowanie wizji, jakie się u mnie projektują wskutek najróżniejszych rzeczy, czynności czy odbioru.


–––––
Janusz Jurga – to producent i twórca muzyki ambient techno, którego znakiem rozpoznawczym jest mroczna, gęsta i oniryczna atmosfera utworów. Do tej pory pod swoim nazwiskiem wydał sześć materiałów, trzy z nich ukazały się w roku 2018 – debiutanckie Duchy Rogowca oraz dwa splity – jeden z Docetism, drugi z Foghorn. Jego firmowym wydawnictwem jest Hypnowald z roku 2019. Na początku roku 2020 artysta wypuścił epkę OCCULTT, która jest najmroczniejszym i najcięższym wydawnictwem. Jego ostatnim materiałem jest aquatyczny IST, w którym Jurga prezentuje przekrój nowych inspiracji, między innymi berlińskiej szkoły i tribal ambientu. Oprócz tego twórca jest członkiem elektronicznej grupy Vysoké Čelo oraz współzałożycielem kolektywu Opus Elefantum Collective. Występował na wielu undergroundowo-niezależnych imprezach, takich jak Fala Off Dźwięku czy Opole Songwriters Festival.